www.akademiafutbolu.pl www.widzew.pl
 
NOWY KOMENTARZ
Treść:
Podpis:
 
 
 
Komentarze do artykułu: Widzewiacy przeszli rutynowe sprawdziany
Sobota, 31 lipca 2010 godz. 10:31
DajDaj napisał(a):
Co na tym zdjęciu robi Madera?
jak łatwo się domyślić,że zdjęcia nie są z wczoraj,tylko ze wcześniejszych badań.
Autor: 19amc1O (użytkownik: 26883, komentarzy: 859)
 
Treść:
Podpis:
 
Sobota, 31 lipca 2010 godz. 10:09
DajDaj napisał(a):
Co na tym zdjęciu robi Madera?
Obecnie Madera jeszcze jest Widzewiakiem , bo kluby się nie dogadały :D
Autor: Tylko WIDZEW 1910 (niezalogowany)
 
Treść:
Podpis:
 
Piątek, 30 lipca 2010 godz. 22:49
Co na tym zdjęciu robi Madera?
Autor: DajDaj (użytkownik: 13436, komentarzy: 762)
 
Treść:
Podpis:
 
Piątek, 30 lipca 2010 godz. 22:07
[1910]adamo[1910] napisał(a):
Wydaje mi się, że żeby był ten styl angielski to potrzeba trenera, który ma ogromne doświadczenie, umiejętność prowadzenia zespołu no i mieć autorytet. W Polsce niewielu jest trenerów, którzy znają się na piłce. Kasperczak, Smuda, Janas no i ktoś tam może jeszcze doda innych (to były przykłady). Ci trenerzy w Polsce są ekspertami, na świecie, jedni z wielu trenerów, którzy dla prawdziwego futbolowego świata nic nie znaczą. Trener z doświadczeniem i umiejętnościami nie da sobie w kasze dmuchać, nie będzie pionkiem, ma wizję zespołu, perfekcyjnej drużyny i tego sie będzie trzymał, ściąga zawodników, którzy pasują jego wizji. I nikt nie ma prawa wpierdzielić się w jego wizję zespołu, bo to ten trener jest szefem i to on wie jak prowadzić klub. To mi się podoba, lecz Polska to nie kraj dla tego wzoru.
Wzorzec Niemiecki pasuję do nas dlatego, że nie mamy trenerów, którzy są światowej klasy, którzy mają taki autorytet, że witają go tłumy kibiców tak jak jakąś gwiazdę (piłkarza). U nas trenerzy są od tworzenia taktyki, trenowania, jak szczęście dopisze to i od ustalania składu ;p Nie ma u nas trenerów, którzy wejdą do klubu i powiedzą "Słuchaj koleś, fajnie, ze jesteś tu dyrektorem, ale to moja drużyna i moja wizja" u nas wchodzi się z pytaniem "jaka będzie pensja" bo przecież to jest najważniejsze. To właśnie jest kolejny cios dla polskiej piłki, pieniądze, które wypłaca się trenerom, piłkarzom, działaczom za nie wielką robotę, albo czasem i spierdolenie tej roboty i nie przykładanie sie do niej.
Kasperczak nie no nie żartuj to nie jest trener tylko papcio który mówi że będzie dobrze i tych co płaczą najbardziej wstawia do składu
Autor: bullet (użytkownik: 15432, komentarzy: 234)
 
Treść:
Podpis:
 
Piątek, 30 lipca 2010 godz. 22:04
czesiek hydraulik napisał(a):
zgadzam się
Ja jeśli chodzi o Polskie warunki jestem zwolennikiem minimalnych pensji, i wysokich premii za dobre wyniki
Może to by zmotywowało piłkarzy i trenerów do walki na całego z każdym
Minimalne pensje spowodują odejście do 145 ligi cypryjskiej lub 45678 ligi niemieckiej, tak czy inaczej dupa z tyłu.
Autor: SlaPab (użytkownik: 25282, komentarzy: 5528)
 
Treść:
Podpis:
 
Piątek, 30 lipca 2010 godz. 21:36
[1910]adamo[1910] napisał(a):
Wydaje mi się, że żeby był ten styl angielski to potrzeba trenera, który ma ogromne doświadczenie, umiejętność prowadzenia zespołu no i mieć autorytet. W Polsce niewielu jest trenerów, którzy znają się na piłce. Kasperczak, Smuda, Janas no i ktoś tam może jeszcze doda innych (to były przykłady). Ci trenerzy w Polsce są ekspertami, na świecie, jedni z wielu trenerów, którzy dla prawdziwego futbolowego świata nic nie znaczą. Trener z doświadczeniem i umiejętnościami nie da sobie w kasze dmuchać, nie będzie pionkiem, ma wizję zespołu, perfekcyjnej drużyny i tego sie będzie trzymał, ściąga zawodników, którzy pasują jego wizji. I nikt nie ma prawa wpierdzielić się w jego wizję zespołu, bo to ten trener jest szefem i to on wie jak prowadzić klub. To mi się podoba, lecz Polska to nie kraj dla tego wzoru.
Wzorzec Niemiecki pasuję do nas dlatego, że nie mamy trenerów, którzy są światowej klasy, którzy mają taki autorytet, że witają go tłumy kibiców tak jak jakąś gwiazdę (piłkarza). U nas trenerzy są od tworzenia taktyki, trenowania, jak szczęście dopisze to i od ustalania składu ;p Nie ma u nas trenerów, którzy wejdą do klubu i powiedzą "Słuchaj koleś, fajnie, ze jesteś tu dyrektorem, ale to moja drużyna i moja wizja" u nas wchodzi się z pytaniem "jaka będzie pensja" bo przecież to jest najważniejsze. To właśnie jest kolejny cios dla polskiej piłki, pieniądze, które wypłaca się trenerom, piłkarzom, działaczom za nie wielką robotę, albo czasem i spierdolenie tej roboty i nie przykładanie sie do niej.
zgadzam się
Ja jeśli chodzi o Polskie warunki jestem zwolennikiem minimalnych pensji, i wysokich premii za dobre wyniki
Może to by zmotywowało piłkarzy i trenerów do walki na całego z każdym
Autor: czesiek hydraulik (użytkownik: 27310, komentarzy: 2038)
 
Treść:
Podpis:
 
Piątek, 30 lipca 2010 godz. 21:19
bullet napisał(a):
Są dwa wzorcowe modele dotyczące zakresu obowiązków i funkcji w klubie:
- niemiecki , czyli dyro sport. odpowiedzialny za transfery i trener od trenowania i wyznaczania składu na mecz i My, tzn. Zarząd Widzewa na nim bazuje ,oraz
- angielski , gdzie trener- maneger jest alfą i omegą .

Wolę jednak wzorzec niemiecki , choć na stanowisku dyr. sport. widzałbym kogoś innego ,ale nie chodzi mi o najeżdżanie na Zuba ,bo ogólnie ze swoich obowiązków wywiązuje się poprawnie, ale o to że był janas. Nasprowadzałby szrotu typu Sadloki , Sobiechy ,Onyszki , Nowaki ,nie wiem Zurawskie , a nawet Smolarki a póżniej tak jak to zrobił teraz mówi adios, bye bye ,a szrotokopacze zostają z kontraktami po 50-70 tys na m/c przez następne 3 lata i grają dno .
O tych graczach mówię czysto hipotetycznie bo mogą być też liderami swoich drużyn ,ale chodzi mi o to że trener u nas jest - a za pół roku go nie ma , a piłkarze zostają.U nas nie ma takich trenerów z charyzmą i wieloletnim doświadczeniem jak na wyspach. Jedynym wyjątkiem byłby dla Mnie Franek jakby wrócił , a tak to wolę jakiś komitet transferowy , lub coś w tym stylu .Ale zgadzam się że trener powinien wiedzieć kogo klub sprowadza i mieć na to jakiś wpływ , bo ja rozumiem że trzeba robić też kasę na zawodnikach (kupić tanio - sprzedać drogo) .Ale jak trener nie widzi zawodnika w zespole to sie na nim nie zarobi bo nie będzie grał .
To Oczywista oczywistość .
Wydaje mi się, że żeby był ten styl angielski to potrzeba trenera, który ma ogromne doświadczenie, umiejętność prowadzenia zespołu no i mieć autorytet. W Polsce niewielu jest trenerów, którzy znają się na piłce. Kasperczak, Smuda, Janas no i ktoś tam może jeszcze doda innych (to były przykłady). Ci trenerzy w Polsce są ekspertami, na świecie, jedni z wielu trenerów, którzy dla prawdziwego futbolowego świata nic nie znaczą. Trener z doświadczeniem i umiejętnościami nie da sobie w kasze dmuchać, nie będzie pionkiem, ma wizję zespołu, perfekcyjnej drużyny i tego sie będzie trzymał, ściąga zawodników, którzy pasują jego wizji. I nikt nie ma prawa wpierdzielić się w jego wizję zespołu, bo to ten trener jest szefem i to on wie jak prowadzić klub. To mi się podoba, lecz Polska to nie kraj dla tego wzoru.
Wzorzec Niemiecki pasuję do nas dlatego, że nie mamy trenerów, którzy są światowej klasy, którzy mają taki autorytet, że witają go tłumy kibiców tak jak jakąś gwiazdę (piłkarza). U nas trenerzy są od tworzenia taktyki, trenowania, jak szczęście dopisze to i od ustalania składu ;p Nie ma u nas trenerów, którzy wejdą do klubu i powiedzą "Słuchaj koleś, fajnie, ze jesteś tu dyrektorem, ale to moja drużyna i moja wizja" u nas wchodzi się z pytaniem "jaka będzie pensja" bo przecież to jest najważniejsze. To właśnie jest kolejny cios dla polskiej piłki, pieniądze, które wypłaca się trenerom, piłkarzom, działaczom za nie wielką robotę, albo czasem i spierdolenie tej roboty i nie przykładanie sie do niej.
Autor: [1910]adamo[1910] (użytkownik: 24364, komentarzy: 988)
 
Treść:
Podpis:
 
Piątek, 30 lipca 2010 godz. 21:09
bullet napisał(a):
Są dwa wzorcowe modele dotyczące zakresu obowiązków i funkcji w klubie:
- niemiecki , czyli dyro sport. odpowiedzialny za transfery i trener od trenowania i wyznaczania składu na mecz i My, tzn. Zarząd Widzewa na nim bazuje ,oraz
- angielski , gdzie trener- maneger jest alfą i omegą .

Wolę jednak wzorzec niemiecki , choć na stanowisku dyr. sport. widzałbym kogoś innego ,ale nie chodzi mi o najeżdżanie na Zuba ,bo ogólnie ze swoich obowiązków wywiązuje się poprawnie, ale o to że był janas. Nasprowadzałby szrotu typu Sadloki , Sobiechy ,Onyszki , Nowaki ,nie wiem Zurawskie , a nawet Smolarki a póżniej tak jak to zrobił teraz mówi adios, bye bye ,a szrotokopacze zostają z kontraktami po 50-70 tys na m/c przez następne 3 lata i grają dno .
O tych graczach mówię czysto hipotetycznie bo mogą być też liderami swoich drużyn ,ale chodzi mi o to że trener u nas jest - a za pół roku go nie ma , a piłkarze zostają.U nas nie ma takich trenerów z charyzmą i wieloletnim doświadczeniem jak na wyspach. Jedynym wyjątkiem byłby dla Mnie Franek jakby wrócił , a tak to wolę jakiś komitet transferowy , lub coś w tym stylu .Ale zgadzam się że trener powinien wiedzieć kogo klub sprowadza i mieć na to jakiś wpływ , bo ja rozumiem że trzeba robić też kasę na zawodnikach (kupić tanio - sprzedać drogo) .Ale jak trener nie widzi zawodnika w zespole to sie na nim nie zarobi bo nie będzie grał .
To Oczywista oczywistość .
Niestety czasami trener , też musi i to właśnie jest problem .
Autor: bullet (użytkownik: 15432, komentarzy: 234)
 
Treść:
Podpis:
 
Piątek, 30 lipca 2010 godz. 21:01
Są dwa wzorcowe modele dotyczące zakresu obowiązków i funkcji w klubie:
- niemiecki , czyli dyro sport. odpowiedzialny za transfery i trener od trenowania i wyznaczania składu na mecz i My, tzn. Zarząd Widzewa na nim bazuje ,oraz
- angielski , gdzie trener- maneger jest alfą i omegą .

Wolę jednak wzorzec niemiecki , choć na stanowisku dyr. sport. widzałbym kogoś innego ,ale nie chodzi mi o najeżdżanie na Zuba ,bo ogólnie ze swoich obowiązków wywiązuje się poprawnie, ale o to że był janas. Nasprowadzałby szrotu typu Sadloki , Sobiechy ,Onyszki , Nowaki ,nie wiem Zurawskie , a nawet Smolarki a póżniej tak jak to zrobił teraz mówi adios, bye bye ,a szrotokopacze zostają z kontraktami po 50-70 tys na m/c przez następne 3 lata i grają dno .
O tych graczach mówię czysto hipotetycznie bo mogą być też liderami swoich drużyn ,ale chodzi mi o to że trener u nas jest - a za pół roku go nie ma , a piłkarze zostają.U nas nie ma takich trenerów z charyzmą i wieloletnim doświadczeniem jak na wyspach. Jedynym wyjątkiem byłby dla Mnie Franek jakby wrócił , a tak to wolę jakiś komitet transferowy , lub coś w tym stylu .Ale zgadzam się że trener powinien wiedzieć kogo klub sprowadza i mieć na to jakiś wpływ , bo ja rozumiem że trzeba robić też kasę na zawodnikach (kupić tanio - sprzedać drogo) .Ale jak trener nie widzi zawodnika w zespole to sie na nim nie zarobi bo nie będzie grał .
To Oczywista oczywistość .
Autor: bullet (użytkownik: 15432, komentarzy: 234)
 
Treść:
Podpis:
 
Piątek, 30 lipca 2010 godz. 20:55
[1910]adamo[1910] napisał(a):
Fernando chyba za dużo się napił kompotu babci Paoli.
Ciekaw jestem kto tam u nas jest drugim Boltem. Orientuję się ktoś z Was, którzy tam z chłopaków są szybcy? W sensie, szybkością ciut wyróżniają się ponad przęciętność? Kiedyś grałem z Piotrkiem Grzelczakiem, na żyw chłopak jak błyskawica, ale w klubie nie wiem kto tam by najszybciej reszcie po wody biegał. Jak ktoś wie to może opisać :D Pozdro!
Bolta to jedynie Ugo może naśladować :)
jak bym miał obstawiać w ciemno, z tego co widziałem na meczach to Ben , Lisu , Sernik , Robak
Pewnie są w zespole szybsi ale patrząc na gola Robala z Katowicami i dajdajami stwierdziłem ,że choć biega dziwnym krokiem, to nie mogli go dogonić obrońcy(choć w obu przypadkach to było w samych końcówkach)
Autor: czesiek hydraulik (użytkownik: 27310, komentarzy: 2038)
 
Treść:
Podpis:
 
Piątek, 30 lipca 2010 godz. 20:49
michu kk napisał(a):
Ciekawe, czy te wyniki zostaną opublikowane
Mało prawdopodobne, bo niby po co? te wyniki są dla sztabu szkoleniowego
Autor: Wikidajło (użytkownik: 27006, komentarzy: 385)
 
Treść:
Podpis:
 
Piątek, 30 lipca 2010 godz. 20:40
[1910]adamo[1910] napisał(a):
Fernando chyba za dużo się napił kompotu babci Paoli.
Ciekaw jestem kto tam u nas jest drugim Boltem. Orientuję się ktoś z Was, którzy tam z chłopaków są szybcy? W sensie, szybkością ciut wyróżniają się ponad przęciętność? Kiedyś grałem z Piotrkiem Grzelczakiem, na żyw chłopak jak błyskawica, ale w klubie nie wiem kto tam by najszybciej reszcie po wody biegał. Jak ktoś wie to może opisać :D Pozdro!
W poprzednich okresach przygotowawczych to zazwyczaj Broź był najszybszy.
Lisu też zazwyczaj gdzieś w czołówce był.
Autor: andy222 (użytkownik: 24579, komentarzy: 126)
 
Treść:
Podpis:
 
Piątek, 30 lipca 2010 godz. 20:31
Fernando chyba za dużo się napił kompotu babci Paoli.
Ciekaw jestem kto tam u nas jest drugim Boltem. Orientuję się ktoś z Was, którzy tam z chłopaków są szybcy? W sensie, szybkością ciut wyróżniają się ponad przęciętność? Kiedyś grałem z Piotrkiem Grzelczakiem, na żyw chłopak jak błyskawica, ale w klubie nie wiem kto tam by najszybciej reszcie po wody biegał. Jak ktoś wie to może opisać :D Pozdro!
Autor: [1910]adamo[1910] (użytkownik: 24364, komentarzy: 988)
 
Treść:
Podpis:
 
Piątek, 30 lipca 2010 godz. 20:23
Ciekawe, czy te wyniki zostaną opublikowane
Autor: michu kk (użytkownik: 26113, komentarzy: 2577)
 
Treść:
Podpis: